Choroba Coatsa, odwarstwienie siatkówki

Witam,

Od dziecka borykam się z Chorobą Coatsa, w wieku 7 lat po paru zabiegach laserowych widzenie w oku miałem "nawet dobre", schody zaczęły się po 20 latach gdy zacząłem tracić widzenie środkowe (w chorym oku widziałem tylko obraz zewnętrzny, gdy chciałem spojrzeć tym chorym okiem w prost to musiałem skręcić głowę o jakieś 45 stopni), pojawiły się kolejne lasery by związać odwarstwioną siatkówkę ale już to prawie nic nie dawało, do tego pojawiła się zaćma w tym oku. Kolejnym etapem była operacja zaćmy po której (może mi się wydawało) ale zakres widzenia był odrobinę większy i ostrość, niestety trwało to ponad pół roku i w pewnym momencie wszystko zaczęło się sypać, drastyczne pogorszenie wzroku praktycznie z dnia na dzień a w rezultacie całkowita utrata wzroku z lewym oku. Zacząłem ten wątek bo może są osoby, które mają podobne doświadczenia i chciałyby podzielić się nimi bowiem prof. prowadzący oznajmił mi, że niestety nic więcej nie da się zrobić już, a wiadomo, że kilka takich potwierdzeń potrzeba by się z tym pogodzić, także jak MACIE jakiś mega specjalistów w Polsce od Choroby Coatsa, lub dziedzin powiązanych z tą chorobą to proszę o namiary oraz wymianę doświadczeń. 

Pozdrawiam 

Tom