MENU

Forum - Witam....mama czterolatki z przebytym siatkówczakiem

Witam....mama czterolatki z przebytym siatkówczakiem

Witam....mama czterolatki z przebytym siatkówczakiem

Bardzo się cieszę że trafiłam na to forum .

Naszej córci zdiagnozowano siatkówczaka  w maju tego roku. Jeszcze w tym samym miesiącu miała wyłuszczone prawe oczko ;( i wszczepiony jednocześnie implant. To był dla nas koszmar ;( Na szczęście rak nie wyciekł i chemia nie była potrzebna .  Badania genetyczne też super. Teraz robimy wszystko żeby Gabrysia pozostała pewną siebie i szczęśliwą dziewczynką . Gabi nienawidzi przymiarek protezy i jej wymiany. Jest to prawdziwa trauma dla niej i dla nas. Może ktoś ma ochotę podzielić się podobnymi doświadczeniami.... Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie z siatkowczkiem Waszych Aniołków? Proszę o porady. 

Witam....mama czterolatki z przebytym siatkówczakiem

Koszmar. Współczuje i życzę cierpliwości i wiary. Sam mam dwójkę dzieci, na szczęście w pełni zdrowe. Wolałbym całe cierpienie wziąć na siebie.

Witam....mama czterolatki z przebytym siatkówczakiem

Kochana mieliśmy podobną historię, szukam kontaktu aby moc wymienić się doświadczeniami oraz zwyczajnie porozmawiać.