MENU

Forum - kontakt

  | 1 | 2 | 3 | 4 |  

kontakt

kontakt

Moja historia jest trochę skomplikowana nie widzę przez jaskrę która zniszczyła mój nerw wzrokowy bo lekarze zorientowali się za późno, że oprócz zaćmy w wieku 2 lat mogę mieć coś jeszcze, lub coś jeszcze może się tam rozwinąć i bagatelizowali badania i wyszło jak wyszło.

W zasadzie to największy problem był w podstawówce z tymi dzieciakami, ale teraz z czasem jak na to patrze to widzę, że ten okres też mnie dużo nauczył, samodzielności, wytrwałości, stałam się silniejsza. Jako nastolata największym problemem było oczywiście oko, ale nie fakt że na nie nie widzę tylko to jak wygląda bo niestety ono z wiekiem zaczyna coraz bardziej zezować. Na szczęście mam grupę przyjacół którzy wspierali mnie i uświadamiali mi że mój problem jest wielki tylko dla mnie bo inni nie zwracają tak wielkiej uwagi na moje oko. Sądzę że, przez to że nie widze na oko, że było dużo trudnych chwil w moim życiu stałam sie sliniejsza i chyba troche inaczej patrzę na świat niż moje rówieśniczki z podstawówki.

Teraz jestem przed operacją usunięcia oka i wszczepienia implantu, muszę to zrobić bo to oko nie dość że żle wygląda to jeszcze z powodu wysokiego ciśnienia boli, co staje sie czasami nie do zniesienia.  Na szczęście nie jestem sama w tych chwilach mam chlopaka który mnie bardzo wspiera.

Myślę, że mama dziecka jednoocznego musi być czujna obserwować dziecko, pomagać przejść trudne chwile które czekają takie dzieci w szkole, ale nie należy tez na siłę rozwiązywać za dziecko wszystkich problemów, z niktórymi dziecko musi uporać się samo, moze czasami przyjdzie poobijane bo wdało sie w bójke z kolegą który nie rozumie że jednoocznosć to nie wybór. Nie jestem zwolenniczką prawa pięści ale w niektórych przypadkach nie ma innego wyjścia.

kontakt

tak "clementynkoo" masz racje "co nas nie zabije to nas wzmocni"!!!!widocznie tak nam jest dane....ja przed chorobą synka byłam zupełnie inna osobą(spokojną,cichą i mało zaradną)teraz potrafie walczyć o siebie i moją rodzine,bo życie i niestety niektórzy  ludzie są okropni.a dzieci szczególnie nie znają granic i mówią co myślą,dlatego też planuje synka posłać za rok do szkoły inegracyjnej,może tam ludzie są bardziej normalni i mają uczucia....A za Ciebie "aania 26" trzymam kciuki i na pewno operacja sie uda i z protezą też da się żyć(polecam protetyka w krakowie).pozdrawiam

kontakt

to fakt dzieci i ludzie potrafią się gapić i gadać różne rzeczy.Ile razy byłyśmy na zakupach ,a Roza była po zabiegach to słyszało się różne niemiłe komentarze,że dziecko skatowane i inne bzdury.Wtedy krew się we mnie gotowała i potrafiłam powiedzieć co myślę.Leciały niecenzuralne słowa nawet,niestety ludzie nie zdają sobie sprawy,że dzieci cierpią i my rodzice także.Ale cóż życie.

kontakt

głupota ludzka nie  zna granic

kontakt

kontakt

Marysiu, mam wielu niepełnosprawnych znajomych i muszę powiedzieć, że właśnie w kupie siła! Wspierając się tu wzajemnie możemy zupełnie inaczej podchodzić do życia.

Moim marzeniem był zlot naszych forumowiczów - nie wyszedł. Ale ja jeszcze o to zawalczę w tym roku - chcę Was poznać i chcę, byśmy wzajemnie mogli się poznać bliżej.

A co do tolerancji - nie lubię tego słowa. Wolę słowo akceptacja :)

 

kontakt

witam serdecznie

załatwiłam zlecenie do funduszu ,był mały problem,bo żaden okulista nie chciał mi tego wypisać.Tłumaczyli się tym,że jej nie leczą i w ogóle,że nie maja takich kwitków.Po całotygodniowym poszukiwaniu okulisty znalazłam bardzo miła Panią Doktor,która wystawiła mi je bez żadnego problemu.

Mam pytanie jak już załatwiłam to zlecenie i załatwiłam refundaję,to ile mam przyszykować pieniażków na protezkę ostateczną??

w poniedziałek jedziemy na brachytarapie a 13 protetyk.

Re: kontakt


Kornelia:

Marysiu, mam wielu niepełnosprawnych znajomych i muszę powiedzieć, że właśnie w kupie siła! Wspierając się tu wzajemnie możemy zupełnie inaczej podchodzić do życia.

Moim marzeniem był zlot naszych forumowiczów - nie wyszedł. Ale ja jeszcze o to zawalczę w tym roku - chcę Was poznać i chcę, byśmy wzajemnie mogli się poznać bliżej.

A co do tolerancji - nie lubię tego słowa. Wolę słowo akceptacja :)

 

też bym chciała żeby był ten zlot

 

 

 

kontakt

witaj witaminko!!jak córcia się czuje???nie wiem gdzie robicie epiprotezę,jeżeli w kRAKOWIE to tam kosztuje 824zł,czyli jak masz 700zł refundacji(taka kwota powinna być wpisana na zleceniu) to dopłacasz 124zł.jestem w szoku,że lekarze u Ciebie robili problem z wypisania tego kwitka....u nas odbywa się to zawsze bez żadnego problemu......ale to jak zwylke w naszym kraju....zależy na jakiego człowieka trafisz.trzymamy kciuki i POZDRAWIAMY

Re: kontakt


madzia 33:
witaj witaminko!!jak córcia się czuje???nie wiem gdzie robicie epiprotezę,jeżeli w kRAKOWIE to tam kosztuje 824zł,czyli jak masz 700zł refundacji(taka kwota powinna być wpisana na zleceniu) to dopłacasz 124zł.jestem w szoku,że lekarze u Ciebie robili problem z wypisania tego kwitka....u nas odbywa się to zawsze bez żadnego problemu......ale to jak zwylke w naszym kraju....zależy na jakiego człowieka trafisz.trzymamy kciuki i POZDRAWIAMY

 

 Kochane dziewczyny, proteza, czy epiproteza jest środkiem pomocniczym, jeśli Wasze dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności, to tę różnicę pomiędzy refundacją a całkowitym kosztem protezy można odzyskać z Centrum Pomocy Rodzinie, wystarczy, że przedstawicie tam rachunek, wypełnicie wniosek, chyba było potrzebne też zaświadczenie z ZUS ( albo pit za poprzedni rok, nie pamiętam dokładnie), no i są kryteria dochodowe, ale chyba mało kto je przekracza.

 

jeżeli średni miesięczny dochód*

nie przekracza kwoty:

  • 50% przeciętnego wynagrodzenia** na osobę we wspólnym gospodarstwie domowym
  • 65% przeciętnego wynagrodzenia w przypadku osoby samotnej

 

Dofinansowanie do zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze może wynosić do 150% limitu z Narodowego Funduszu Zdrowia.

 

Natomiast dofinansowanie zakupu sprzętu rehabilitacyjnego do 60% wartości sprzętu

 

UWAGA:

Dofinansowanie nie może obejmować kosztów realizacji zadania poniesionych przed przyznaniem środków finansowych i zawarciem umowy o dofinansowanie

 

* Średni miesięczny dochód,

w rozumieniu przepisów o zasiłkach rodzinnych, pielęgnacyjnych i wychowawczych, obliczony za rok podatkowy poprzedzający rok złożenia wniosku i pomniejszony o:

  • obciążenie zaliczką na podatek dochodowy od osób fizycznych,
  • składkę z tytułu ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego,
  • kwotę alimentów świadczonych przez osoby pozostające we wspólnym gospodarstwie domowym na rzecz innych osób podzielony przez liczbę osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym.


**Przeciętne wynagrodzenie - oznacza to przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w poprzednim kwartale od pierwszego dnia następnego miesiąca po ogłoszeniu przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w formie komunikatu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski" na podstawie art. 20 pkt 2 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162, poz. 1118 z późn. zm.).

 

Re: kontakt


madzia 33:
witaj witaminko!!jak córcia się czuje???nie wiem gdzie robicie epiprotezę,jeżeli w kRAKOWIE to tam kosztuje 824zł,czyli jak masz 700zł refundacji(taka kwota powinna być wpisana na zleceniu) to dopłacasz 124zł.jestem w szoku,że lekarze u Ciebie robili problem z wypisania tego kwitka....u nas odbywa się to zawsze bez żadnego problemu......ale to jak zwylke w naszym kraju....zależy na jakiego człowieka trafisz.trzymamy kciuki i POZDRAWIAMY
 
córcia nienajlepiej.
mamy na zleceniu napisane 600zł,bo mamy protezkę,nie ma Roza implantu więc nie ma epi.

 

 

kontakt

witaj Kornelia!dziękuje za poradę,pierwszy raz słyszę o czymś takim,nikt nigdy nie informował o takiej możliwości,a jeżdzimy po epiprotzę od kilku lat(2 razy do roku).mam nadzieję,żę w Bydgoszczy też jest takie Centrum...dziękuje i pozdrawiam

kontakt

W każdym mieście powinno być takie centrum. Pytaj przy Ośrodkach Pomocy Społecznej, to żaden wstyd.

kontakt

witam rodziców Rozalki, widywaliśmy się na Kopernika, jestem mamą Natalki. Ja z małą od  3,5  miesiąca nie byłam na kontroli  bo cały czas albo katar albo kaszle.  Pozdrawiam i trzymam kciuki za małą.

Re: kontakt


clementynkaa:

Witaj Kasiu:) dużo tu krakusków

Moi Drodzy, ostatnio zastanawiam się jak to jest z przedszkolem? Czy Jednooczne 3latki są przyjmowane do przedszkoli tak samo jak w pełni zdrowe dzieciaki,

Czy spotkaliście się z jakimiś przeszkodami ? Albo macie jakieś nieprzyjemne doświadczenia?

z tego co wiem to nasze dzieci najlepiej posłać do przedszkoli integracyjnych

 

kontakt

witajcie!!!

pewnie,że przedszkole integracyjne to fajna sprawa,tylko nie wszędzie są ...Mój synek Daruś chodzi do normalnego przedszkola,bo chcę go traktować całkiem "normalnie" ,radzi sobie dobrze i nie odbiega od grupy;większy problem moim zdaniem to panie przedszkolanki,które nie wiedzą jak postepować z takim dzieckiem,dlatego też jeżeli chodzi o szkołe -to TYLKO integracyjna(są małe grupy-20 osobowe i 2 panie)mam nadzieję,że spełnia moje oczekiwania.pozdrawiam i dużo siły dla NAS rodzicó w walce o normalność dla naszych dzieci!!!!

kontakt

Ja mam zupełnie na szczęście inne doświadczenia z przedszkolem. Jeżeli tylko Miś będzie zdrowy a wierzę, że będzie to od września idzie do przedszkolka. Jego braciszek Maciuś już chodzi. I powiem Wam, że każdemu zyczę takiego podejścia do dzieciaków jak u nas w przedszkolu. Panie są tak życzliwe i kochane, i w niczym nie widzą problemów!! Bo tak naprawdę w czym problem? Mój jedyny z ruchomościa protekzki Misia a raczej totalnym brakiem. Na codzień przy dwójce maluchów 2 i pół i prawie 4 latka nic różniącego w ich funkcjonowaniu nie widzę. Miś mimo braku oka wariuje tak samo jak Maciuś, bawi się uczy się ba nawet równie dobrze a prawie tak samo jak Maciuś pomimo młodszego wieku radzi sobie na angielskim więc po cholerę do szkoły integracyjnej?????? Ja się bardziej boję dzieci i ich nieświadomego okrucieństwa bo przez ten brak ruchomości to różnicę w oczkach widać. Myslę, że jednoocznośc to nie koniec świata, choć oczywiście wolałabym alby Misia nigdy to nie dodknęło, ale i tak jestem szczęsliwa że zyje i że na tym koniec - mam nadzieję. Choc ten strach o zdrowie mnie paraliżuje. A co do szkoły to myslę o wyborze katolickiej. PONAWIAM MÓJ APEL O RUCHOMOŚC PROTEZKI JEŻELI KOTOŚ MA JAKIEŚ SUGESTIE TO PROSZĘ O POMOC DLACZEGO TA CHOLERA SIĘ NIE RUSZA!!!!!!!! 

Re: kontakt


kasiakapelak:

Ja mam zupełnie na szczęście inne doświadczenia z przedszkolem. Jeżeli tylko Miś będzie zdrowy a wierzę, że będzie to od września idzie do przedszkolka. Jego braciszek Maciuś już chodzi. I powiem Wam, że każdemu zyczę takiego podejścia do dzieciaków jak u nas w przedszkolu. Panie są tak życzliwe i kochane, i w niczym nie widzą problemów!! Bo tak naprawdę w czym problem? Mój jedyny z ruchomościa protekzki Misia a raczej totalnym brakiem. Na codzień przy dwójce maluchów 2 i pół i prawie 4 latka nic różniącego w ich funkcjonowaniu nie widzę. Miś mimo braku oka wariuje tak samo jak Maciuś, bawi się uczy się ba nawet równie dobrze a prawie tak samo jak Maciuś pomimo młodszego wieku radzi sobie na angielskim więc po cholerę do szkoły integracyjnej?????? Ja się bardziej boję dzieci i ich nieświadomego okrucieństwa bo przez ten brak ruchomości to różnicę w oczkach widać. Myslę, że jednoocznośc to nie koniec świata, choć oczywiście wolałabym alby Misia nigdy to nie dodknęło, ale i tak jestem szczęsliwa że zyje i że na tym koniec - mam nadzieję. Choc ten strach o zdrowie mnie paraliżuje. A co do szkoły to myslę o wyborze katolickiej. PONAWIAM MÓJ APEL O RUCHOMOŚC PROTEZKI JEŻELI KOTOŚ MA JAKIEŚ SUGESTIE TO PROSZĘ O POMOC DLACZEGO TA CHOLERA SIĘ NIE RUSZA!!!!!!!!

 Kasia nie wiem czy mnie pamiętasz, jestem mamą Natalki - Agata, widywałyśmy się na kopernika i na prokocimiu.  Jestem zaskoczona tym co przeczytałam że nie udało się uratować oczka. Cieszę się z tego że macie przedszkole do którego Miś będzie mógł pójść bez problemu. A co do protezki to Natalka po jakiś 3-5 miesiącach od usunięcia oczka zaczęła bardziej ruszać protezką.  Pozdrawiam i trzymam kciuki. Pewnie się jeszcze kiedyś spotkamy

 

kontakt

Oczywiście, że pamiętam!!!!! Właśnie oglądnęłam Wasze zdjęcia na nk- ależ Ci córa urosła!!!!!! Bardzo serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia w którymś z naszych szpitali a jak nie to na pewno na dniach osiedla !!!!!:)

kontakt

Chciałam się podzielić z Wami dobrymi wiadomościami. Dziś Mis miał badanie kontrolne na Kopernika i na całe szczęście nic się nie pojawiło w prawym oczku a lewy oczodół też  jest czyściutki. Tak bardzo się cieszę, a tak cholernie się bałam, bo prawe oczko często mu ropiało, pocierał rączką więc ja już widziałam siatkówczaka a nie zwykłe zapalenie spojówek!!! W szpitalu pobyt długi ale na takie wiadomości to warto czekać. Tak więc już możemy myśleć o wakacjach- w tamtym roku nie było to możliwe z uwagi na chemię Misia, a teraz - hulaj dusza!!!!!! Kolejne badanie w sierpniu.I jeszcze tak mi się nasunęło - bardzo widać ten rok przerwy w wychodzeniu Miska na polko - boi się wchodzić na huśtawki, zjerzdzalnię, cieszy się jak nie powiem co na widok piasku - ale doskonale na całe nasze szczęście nadrabia "stracony czas". Dzieci niestety zauważają różnicę w oczkach Miłoszka, głownie od 5 czy 6 latków słyszy pytania "czemu masz takie oczko" martwię się tym, bo cholerka nie wiem jak zminimalizować negatywne skutki psychologiczne takich pytań. Na razie za niego odpowiadam, że ma chore oczko i póki co to wystarcza, choć ostatnio chłopiec mu dokuczał, a Miś stwierdził, że już nie lubi chłopca i chce iśc do domku, kurde nie jest mi fajnie w takich sytuacjach. Ale i tak sobie powtarzam ciagle, że żeby na tym się skończyło to bedę tak jak mama Ali najszczęśliwsza mamą na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich serdecznie

kontakt

Cholerka bardzo mi przykro,kurcze ale to jest wina rodzicow(moim zdaniem)powinni uczulac swoje dzieci na choroby innych.Ja tak robie bo nie nawidze jak ktos sie smieje z czyjegos nieszczescia.Mnie tez dokuczali,to bylo okropne.

     

kontakt

Cześć dziewczyny

Wiecie jak moja córka poradziła sobie z moim "problemem"? Kiedy chodziłam w opatrunku, i przychodziłam po nią do szkoły, to dzieci oczywiście pytały, co się stało itd. Mała mnie zapytała, co ma w takiej sytuacji odpowiadać, więc powiedziałam, że niech im powie, by podeszły do mnie i mnie zapytały, bo ona nie wie, czy mama by chciała, by rozmawiać o jej oku. To na chwilę je uciszyło. Żadne nie podeszło :)

Potem , jak już byłam po usunięciu implantu - i widoczna była różnica - znów dzieci w szkole pytały. Tym razem córa poradziła sobie sama. Na pytanie : A dlaczego Twoja mama ma takie oko- odpowiadała - A dlaczego Ty masz brązowe włosy? A dlaczego masz niebieskie oczy? Z tych samych powodów moja mama ma takie oko :)

to się udaje dopiero w momencie, gdy dzieciaki są na pewnym etapie, trzeba je wzmocnić codziennymi rozmowami, I nie jest istotne, czy to one same borykają się z jednoocznością, czy też mają brata, siostrę, czy mamę ;lub tatę jednoocznych - choroba jednej osoby w rodzinie to choroba całej rodziny. I wszyscy muszą się nauczyć z tym żyć.

Odkąd przestałam się ze sobą cackać, widzę duzą zmianę w swoim podejściu do ludzi i w podejściu ludzi do mnie - na korzyść. Ważne, by nazywać rzeczy po imieniu, nawet jak nie przechodzi przez gardło - "wiesz, mam implant, czy protezę", powiedz - Nie widzę na jedno oko - krótko wyjaśnij dlaczego ( wypadek, uraz nowotwór itd) - to naprawdę uspokaja ludzi. Lepsze to, niż ukradkowe spojrzenia. A ile może być przy tym śmiechu :)

 

Re: kontakt


kasiakapelak:
Chciałam się podzielić z Wami dobrymi wiadomościami. Dziś Mis miał badanie kontrolne na Kopernika i na całe szczęście nic się nie pojawiło w prawym oczku a lewy oczodół też jest czyściutki. Tak bardzo się cieszę, a tak cholernie się bałam, bo prawe oczko często mu ropiało, pocierał rączką więc ja już widziałam siatkówczaka a nie zwykłe zapalenie spojówek!!! W szpitalu pobyt długi ale na takie wiadomości to warto czekać. Tak więc już możemy myśleć o wakacjach- w tamtym roku nie było to możliwe z uwagi na chemię Misia, a teraz - hulaj dusza!!!!!! Kolejne badanie w sierpniu.I jeszcze tak mi się nasunęło - bardzo widać ten rok przerwy w wychodzeniu Miska na polko - boi się wchodzić na huśtawki, zjerzdzalnię, cieszy się jak nie powiem co na widok piasku - ale doskonale na całe nasze szczęście nadrabia "stracony czas". Dzieci niestety zauważają różnicę w oczkach Miłoszka, głownie od 5 czy 6 latków słyszy pytania "czemu masz takie oczko" martwię się tym, bo cholerka nie wiem jak zminimalizować negatywne skutki psychologiczne takich pytań. Na razie za niego odpowiadam, że ma chore oczko i póki co to wystarcza, choć ostatnio chłopiec mu dokuczał, a Miś stwierdził, że już nie lubi chłopca i chce iśc do domku, kurde nie jest mi fajnie w takich sytuacjach. Ale i tak sobie powtarzam ciagle, że żeby na tym się skończyło to bedę tak jak mama Ali najszczęśliwsza mamą na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich serdecznie

 Cieszę się że wszystko dobrze , ja z Natalką nie byłam już 5 miesięcy na kontroli, aż boję się co dalej będzie. A co do dzieci i ich pytań o oczko to ciężko mnie kiedyś 4 latka spytała co ona czyli Natalka ma takie "dziwne" oczko . Dzieci są bardzo spostrzegawcze.A dorośli nie lepiej się zachowują, ostatnio jadąc prawie godzinę jedna kobieta całą drogę wpatrywała się "beszczelnie " w Natalkę. my 6.05 idziemy na wymianę protezy.Pozdrawiam i trzymam kciuki.

 

kontakt

witam serdecznie.

My byłyśmy w kwietniu na kontroli i następną mamy 28 maja.W prawym oczku guzy stanęły w miejscu,nic nie implantuje,więc mogłabym się cieszyć,ale tego nie robię.Tak było również w zeszłym roku,wszystko było ok a za miesiąc guzy urosły dwukrotnie .Potem już było tylko gorzej albo lepiej ale nigdy nie było w 100% dobrze.Oczodół lewy czysty,ale czekam na rezononas komputerowy.

Każdej wizyty boję się jak ognia,ale jej nie uniknę.Odkąd Rozalka miała płytkę w lutym ,w prawym oczku,to od tego momentu ma katar i lekarze nie wiedzą dlaczego.Jedni mówią,że to naczyniowy katar,inni ,że alergiczny.Sama już nie wiem co i jak .

Wracając do  dociekających  ludzi i dzieci,to tacy ludzie byli,są i będą-niestey.U Rozi już na szczęście nie widać tak różnicy w oczkach odkąd ma ostateczną protezę.Fakt,że jak jakaś babuleńka gapi się na nią w autobusie,bądź w sklepie to widzi,że akurat jedno oczko się nie rusza i są pytana.Ale ja już przyzwyczaiłam się do nich i odpowiadam co i jak.

A co do placów zabaw,boisk i miejsc zabaw,to Roza boi się wszystkiego.Chodzi po omacku,bo myśli,że wszędzie są jakieś krawężniki.Nie wchodzi na huśtawki a o piasku i trawie mogę zapomnieć ,bo się boi.Jak idziemy na spacer same,to cały czas siedzi w wózku,bo nie chce chodzić nawet za rękę.Ale cóż nie zmuszę jej do biegania.(jak idziemy bez wózka to woła na ręce,więc i tak źle i tak nie dobrze)

Mam nadzieję,że z biegiem czasu Roza dojdzie do siebie i będzie bawić się z dziećmi.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie .

ps.szykujemy się do drugich urodzinek:D

kontakt

no i dwa latka minęły.Córa rosnie jak na drożdżach.

Szykujemy się na rezonans komputerowy 20 maja,a 28 kontrola na okulistyce,przed każdą kolejną wizytą mam nerwy.Boję się,że znów coś wydzie,roza coraz częściej przyciska se głowe do poduszki i ma gorączkę tak jak zawsze gdy rosły jej guzy.Ale cisza,żeby czegoś nie wywołać.Mam nadzieje,że wszystko będzie dobrze.

kontakt

witam

jesteśmy po wizycie i przedwizytą:D

na rezoansie komputerowym wyszły nowe guzy i nacieki na nerwach,stres i płacz.

Jednak na badaniu kontrolnym na Kopernika,wyszło,że wszystko goi się bardzo dobrze po brachytarapi.Szok i radość ,ale także niepewność ,która wiadomość jest prawdziwa.

Następna wizyta 8 lipca,22 lipca rezonans ,tym razem we Wrocławiu,by opisał inny lekarz.Jednak co dwie głowy to nie jedna.Wolę wiedzieć na czym stoje,.

kontakt

Trzymamy mocno kciuki!!!!!

kontakt

witajcie

jesteśmy po kontroli i nie jest kolorowo,znów nowy guz i znów mrożenie.

Roza po krio cały dzień wymiotowała,wystraszyłam się bardzo ,bo pierwszy raz jej się to zdarzyło.A co tam u was??

kontakt

ROZA PRZEGRAŁA WALKĘ

29.07-Rozalka straciła drugie oko.Paskuda jak to Kasia pisze,wygrała.

Roza po ściągnięciu opatrunku mówiła by zapalić jej światło.Potem,że nie widzi i ,że będzie widziała,nawet nie wiem co mam jej mówić ,bo to co jej mówię  to niestety jest za malutka by to wszystko zrozumieć.

kontakt

Nawet nie wiem co napisać.Więc nie napiszę nic...

kontakt

ściskam mocno Waszą Kruszynkę i życzę sił.

kontakt

Bardzo mi przykro,taka Maleńka kruszynka,jestem z Wami myslami :*

Re: kontakt


vitaminka83:

ROZA PRZEGRAŁA WALKĘ

29.07-Rozalka straciła drugie oko.Paskuda jak to Kasia pisze,wygrała.

Roza po ściągnięciu opatrunku mówiła by zapalić jej światło.Potem,że nie widzi i ,że będzie widziała,nawet nie wiem co mam jej mówić ,bo to co jej mówię  to niestety jest za malutka by to wszystko zrozumieć.

 

Przeczytalam te wiadomosc rano i caly czas jestem z Wami myslami. Ze scisnietym z zalu gardlem zastanawiam sie dlaczego los bywa tak okrutny. Ja sie pytam czym zawinilo to dzieciatko.? Powodzenia w dalszej drodze!    Usciski   Róża

kontakt

Ja też jestem z Wami sercem i jest mi strasznie przykro....

Rozalko, trzymaj się malutka :( 

kontakt

witaminka 83 strasznie mi przykro znam wasza hisyorie bo czytalam wszystki posty  malensto  trzymaj sie i ty witaminko sciskam was

Re: kontakt


vitaminka83:

ROZA PRZEGRAŁA WALKĘ

29.07-Rozalka straciła drugie oko.Paskuda jak to Kasia pisze,wygrała.

Roza po ściągnięciu opatrunku mówiła by zapalić jej światło.Potem,że nie widzi i ,że będzie widziała,nawet nie wiem co mam jej mówić ,bo to co jej mówię  to niestety jest za malutka by to wszystko zrozumieć.

 Przepraszam czy mogła bym zapytać gdzie Pani leczy małą dzidzie? ponieważ poszukuje dobrego lekarza i dobrą klinikę dla córci. Mogła bym prosić o kontakt tej kliniki, adres?

 

kontakt

kochana "vitaminko 83"sercem i myślami jestem z WAMI......cóż można pisać w takiej chwili....życzę WAM wytrwałości i żebyście spotkali na wASZEJ drodze ludzi,którzy nauczą żyć w tej nowej sytuacji...

Re: Re: kontakt


ewelina :

vitaminka83:

ROZA PRZEGRAŁA WALKĘ

29.07-Rozalka straciła drugie oko.Paskuda jak to Kasia pisze,wygrała.

Roza po ściągnięciu opatrunku mówiła by zapalić jej światło.Potem,że nie widzi i ,że będzie widziała,nawet nie wiem co mam jej mówić ,bo to co jej mówię  to niestety jest za malutka by to wszystko zrozumieć.

 Przepraszam czy mogła bym zapytać gdzie Pani leczy małą dzidzie? ponieważ poszukuje dobrego lekarza i dobrą klinikę dla córci. Mogła bym prosić o kontakt tej kliniki, adres?

 witaj!!! a na co córcia choruje?bo jeżeli na siatkówczaka to polecam Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i dr.Hautza( super spacjalista),mój synek też tam sie leczył.pozdrawiam

 

 

Re: Re: Re: kontakt


madzia 33:

ewelina :

vitaminka83:

ROZA PRZEGRAŁA WALKĘ

29.07-Rozalka straciła drugie oko.Paskuda jak to Kasia pisze,wygrała.

Roza po ściągnięciu opatrunku mówiła by zapalić jej światło.Potem,że nie widzi i ,że będzie widziała,nawet nie wiem co mam jej mówić ,bo to co jej mówię  to niestety jest za malutka by to wszystko zrozumieć.

 Przepraszam czy mogła bym zapytać gdzie Pani leczy małą dzidzie? ponieważ poszukuje dobrego lekarza i dobrą klinikę dla córci. Mogła bym prosić o kontakt tej kliniki, adres?

 witaj!!! a na co córcia choruje?bo jeżeli na siatkówczaka to polecam Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i dr.Hautza( super spacjalista),mój synek też tam sie leczył.pozdrawiam

 

Witam! my mieliśmy guza mózgu prawej skroni i mamy na tym oczku bielmo, została uszkodzona rogówka. MAła nie widzi, nie ma wogóle czucia w tym oku. Leczyliśmy się w CZD w WArszawie u Grażyny Sartii nic nam cieawego nie powiedziała. Powiedziała, że może w dalszej przyszłości możemy porozmawiać o przeszczepie, ale narazie to nie, jeżeli nie ma czucia w tym oczku to można zrobić przeszczep? Poszukuje jakieś dobre kliniki i lekarzy co by nam pomogli, słysze o dr. Hautz ale można do niego jakiś kontakt? albo jakiś prywatnych lekarzy? czytam o lekarzy Domagała ale też nie ma kontaktu co trzeba zrobić? albo czytała Pani na forum o takich dzieciątkach co mili przeszczepy i gdzie im robiono? można nazwy tych osób?

 

 

kontakt

dr Wojciech Hautz

ul. Mokotowska 23 / 1

Warszawa    tel do rejestracji  w godz. 12-18

504 262 041

0 22 621 32 41

kontakt

Poszperalam i znalazlam namiar na Profesora WYLĘGAŁĘ o ktorym byl wspominek w watku bielmo rogowki.

 

Okregowy Szpital Kolejowy w Katowicach

ul. Panewicka 65  40-760 Katowice     0 32 252 31 15

 Byl jakis krotki artykul w ktorym miedzy innymi  okreslono tenze szpital jako  NAJWIEKSZY W POLSCE OSRODEK TRANSPLANTACJI ROGOWKI.

Jest podany adres Prywatnego gabinetu w Bielsku - Bialej ale bez nr-u tel.  Edward Wylegała  ul Piastowska 45

Moim zdaniem przez Katowicki nr mozna dostac sie do Profesora  prosic oddzial okulistyczny albo poradnie.

Re: Re: kontakt


ewelina :

vitaminka83:

ROZA PRZEGRAŁA WALKĘ

29.07-Rozalka straciła drugie oko.Paskuda jak to Kasia pisze,wygrała.

Roza po ściągnięciu opatrunku mówiła by zapalić jej światło.Potem,że nie widzi i ,że będzie widziała,nawet nie wiem co mam jej mówić ,bo to co jej mówię  to niestety jest za malutka by to wszystko zrozumieć.

 Przepraszam czy mogła bym zapytać gdzie Pani leczy małą dzidzie? ponieważ poszukuje dobrego lekarza i dobrą klinikę dla córci. Mogła bym prosić o kontakt tej kliniki, adres?

 

 witam,my leczymy się w Krakowie u doktor Kobylarz,mimo,iż Roza straciła oczy,Pani doktor walczyła jak umiała o oczy i wzrok Rozalki.

http://www.su.krakow.pl/htm/kliniki/25.htm

Dyżurka Lekarska: 424-75-46

Oddziały: 424-75-48, 424-75-47
Blok Operacyjny: 424-75-45
Specjalistyczna Poradnia Okulistyczna: 424-75-49

pozdrawiam Aldona 

 

kontakt

witam serdecznie ,,jacek33" prosił bym napisała co i jak z Rozalką.

A mianowicie dochodzi do siebie,już miesiąc od usunięcia drugiego oczka,od całkowitego zgaszenia światełka, więc córcia już nie mówi żeby zapalić światło.

3 września kontrola i wymiana protezki.

Rozwija sie napozór dobrze,ci co nie wiedzą ,że Roza nie ma oczek,pytają tylko o oczko zaklejone,a jak odpowiadam,że miała zabieg i nie widzi -to mówią ,że żartuję,bo po niej nic nie widać,z dziećmi bawi się tak jak wcześniej,jedynie szuka wszystkiego-normalne-ale i na to już nie zwracają uwagi dzieciaczki.Gorzej jest jak idziemy w nowe miejsce i dziecko podchodzi do Rozy z rodzicem i próbuje zerwać opatrunek z pytaniem ,,mamo a co jej się stało??"

Zdążyłam się już przyzwyczaić .

Pozdrawiam serdecznie.Aldona mama Rozalki

kontakt

Aldona to ja Róża napislam do Ciebie za pomoca poczty mojego meza i dlatego wyszlo  jacek 33.   Bylam po prostu bardzo o was ciekawa.

   Moim zdaniem dobry pomysl z tymi numerami telefonow i namiarem na Krakow na pewno komus sie to przyda.

Trzymajcie sie cieplutko i zawalczcie o wszystkie mozliwe swiadczenia socjalne dla Rozalki.   Pozdrawiam - prawie imienniczka Rozalki  Róża.

kontakt

Witam ponownie.Różo dziękuję za troskę i zainteresowanie.

3 września byliśmy  wKrakowie,brak wyników z histopatu na początek wyprowadza mnie z równowagi,bo narzekali na mozolne wysyłanie wyników z pierwszego z histopatu z Wrocławia,a tu miesiąc mija i brak jakiejkolwiek wieści.

Po drugie kontrola w poradni siatkówkowej to koszmar,zero warunków,by móc położyć dziecko i spokojnie wyciągnąć protezy,trzeba na siedząco.Strasznie wymęczyłam Rozalkę,biedna.Następne- masa ludzi w gabinecie -  niepotrzebnego zresztą podczas oględzin oczodołów,bardziej zestresowało córę.

Po trzecie wizyta u protetyka,chciał zrobić najpierw z dziecka haskiego a potem z brązowych oczek chciał zmienić na niebieskie ,bo nie miał rozmiaru protezy.Nie zgodziłam się na żadne z tych propozycji,bo Roza to  nie laleczka,której można zmienić sobie kolor oczu i już.A nastęnym aspektem tego ,że nie wyraziłam zgody na wymiane na inny kolor jest  prosty.A mianowicie,Ci co nie wiedzą dalej mają niewiedzieć.Jakby to wyglądało,miała brąz oczka a ja se wracam z wyjazdu z dzieckiem niebieskookim.Pomyśleliby albo matka wariatka dziecku wkłada soczewki,albo by wyszło na jaw ,że Rozalka  nie ma oczek-co nie jest potrzebne.Bo jak już pisałam,wtajemniczeni wiedzą,a inni wiedzieć nie muszą.Po długich upieraniach z mojej strony założył jej brąz protezę,niby nie tej wielkości-mniejszą-ale widzę,że jest większa od lewej i różni się kolorem,ale jak ktoś się  nie przyjrzy to mam nadzieję,że nie wypatrzy

POZDRAWIAM SERDECZNIE

kontakt

 Witajcie! Czytam o protezowni i jestem przerazona jak przedmiotowo mozna byc traktowanym. Ja rozumiem , ze lekarz nie moze emocjonalnie podchodzic do kazdego pacjenta, bo pewnie psychicznie by nie wydolil, ale my jako pacjenci jednak wymagamy jakiejs odrobiny zainteresowania i zaangazowania.  Zenujace!

Trzymajcie sie zdrowo dziewczyny !   Aldona wstaw "starsze" zdjecie Rozalii na forum i odezwij sie czasem.  Trzymamy kciuki i zdrowka zyczymy.

kontakt

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie.

Wyniki  z histopatologii w końcu są.

Są dobre,tzn,nie trzeba ani chemii,ani radjotarapii,niczego.Zadnych nacieków nic:)UĹ�miech

Wydaję się,że Rozalka pokonała w końcu tą paskudę.

Hurrrrrrraaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

kontakt

No to serdeczne gratulacje.  Cudowne sa takie dobre wiadomosci.  Szkoda, ze to wszystko ogromnym kosztem zdreowia,   Wszystkiego najlepszego Dziewczyny!!

kontakt

:)))) bardzo sie ciesze ,ze Rozalka czuje sie dobrze i ze bedzie miala w koncu spokoj z "paskudą"

Nie znamy sie w prawdzie ,ale czytalam tu to i owo...gratulacje dziewczyny ;))) 

kontakt

witam dziękujemy bardzo.

Cieszę się z wyników,ale wiadomo,że taka choroba niestety może nawrócić bądź pojawić się całkiem nowe komórki nowotworowe.Ale póki co cieszymy się i korzystamy z dnia dzisiejszego.Boję się wybiegać daleko w przyszłość,więc żyjemy dniem ,który jest.

Wstaję rano i cieszę się,że moje słonko dalej świeci,gdy kładzie się spać zerkam do niej kilkanaście razy sprawdzać czy jest.Ale chyba tak będzie zawsze.

Choroba nowotworowa jest paskudna.Zabijamy paskudę,ale myśl o niej i jej możliwościach paraliżuje.

Pozdrawiam wszystkich.

  | 1 | 2 | 3 | 4 |